16.09. Tajemnice Wysokiej Izby | Topolówka

16.09. Tajemnice Wysokiej Izby

Autor: Redakcja, 3. Październik 2011

We wrześniu grupa 21 osób – uczennic i uczniów Topolówki wraz z opiekunami p. Mikołajem Walczykiem i Janem Hlebowiczem udała się do Warszawy celem zrealizowania nagrody za zajęcie I miejsca w Konkursie Wiedzy o Polityce. Jedna z uczestniczek tej wycieczki zechciała podzielić się swoimi wrażeniami, za które dziękujemy i niniejszym publikujemy:

Władza bez wątpienia wzbudza zainteresowanie, zwłaszcza przed wyborami, kiedy to wszędobylskie widmo nieuchronnie nadchodzącej zmiany jednych ekscytuje, innych nuży już swą cyklicznością i w efekcie nieco zniechęcającą przewidywalnością.

Choć wydawać by się przecież mogło, że barwne spoty, obrazowe hasła, medialne wystąpienia wprawiające w rozedrgany i nerwowy taniec feerię słupków procentowych wszelakiej maści, utrzymują odpowiedni poziom wrażeń. Istotnie, niemniej w pewnym momencie nachodzi obywatela, wrzuconego w wir misternych gier psychologiczno – socjotechnicznych wątpliwość zgoła niepokojąca. Otóż traci on nagle grunt pod stopami i nie wie wreszcie, czy natłok przekazywanych mu informacji składa się na odbicie rzeczywistości, czy też stanowi impuls mający na celu kreację własnej, zmodyfikowanej, podporządkowanej konkretnemu nawet, jeśli trudnemu do odgadnięcia, celowi.

W samym środku tej zawiłej problematyki znaleźliśmy się my – uczniowie III LO. Udaliśmy się, korzystając z nagrody za zwycięstwo w Konkursie Wiedzy o Polityce przypadłej przedstawicielom Topolówki, do Sejmu. Pozwolono nam również na spacer po eleganckich salonach Pałacu Prezydenckiego, którego aktualnego rezydenta nie zdołaliśmy jednak zastać w domowych pieleszach. Wyjazd zorganizowało Koło Gdańskie Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”. Jego reprezentanci wprowadzili nas w świat polityki, choć to obecna posłanka Agnieszka Pomaska podjęła się objaśnienia pewnych mechanizmów funkcjonujących za murami budynku przy ulicy Wiejskiej.

Ale dopiero przemykanie długimi korytarzami, wsłuchiwanie się w niegasnący odgłos kroków stukających po marmurowej posadzce przysposabiały do zastanowienia. Przyglądanie się miejscowym rytuałom pozwalało wyobrazić sobie, może nawet odrobinę zrozumieć, jakkolwiek mgliście, naturę panującej tu rutyny.

Tylko, co zrobić z przeczuciem, że ścieżka, jaką podążaliśmy stanowiła zaledwie zabawny element pokazowy? Kolejne pole popisowe dla potęgi iluzji. Mijając bez komentarza wiele zamkniętych drzwi nie sposób nie zadawać pytań o przestrzeń za nimi. Mnóstwo zagadek przechadzało się razem z nami, znikało wśród ciągnących się rzędów pomieszczeń, na które mogliśmy jedynie rzucić okiem maszerując w kierunku sal o imponującej historii oraz szlachetnym wyposażeniu. Gdzieś tam jednak musiały przecież kryć się tajemnice, rozmowy odarte z konieczności przypodobania się, konwersacje zwolnione z męczącej zapewne konieczności lawirowania między słowami i wybierania tych najbardziej poprawnych. Spotkania prowadzone w czasie, gdy świat napawa się złudną kontrolą, jaką rzekomo sprawuje nad rządami. Ależ to wszystko inspirujące i fascynujące!

Czy to jesienna aura nakazuje doszukiwać się w cynicznym środowisku politycznym wątków wywołujących przyjemny dreszcz ciekawości? Pozostająca w ciągłym biegu Warszawa faktycznie zaoferowała nam powietrze przepełnione zapachem tej pełnej uroku pory. Wracaliśmy, więc bogatsi o pewne rozważania i spostrzeżenia pozwalające na nawiązanie kreatywnej dyskusji. Można jeszcze zapytać, czy owo intelektualne ożywienie miało miejsce za sprawą oddziaływania sejmowego węża wijącego się po poręczy słynnych schodów. Symbol ten posiada jednak tak wiele interpretacji, że w świat władzy wpisuje się chyba najbardziej przez swoją zdolność do tworzenia złudnych i ulotnych poziomów znaczeniowych.

Aleksandra Klasa. III C