Na lekcji wyborczej u J. Naliwajka i J. Och | Topolówka

Na lekcji wyborczej u J. Naliwajka i J. Och

Autor: Redakcja, 11. Listopad 2014

7 listopada uczniowie naszej szkoły wzięli udział w spotkaniu się z politologiem, p. dr Jarosławem Och, który podzielił się z nami swoją wiedzą na temat praw rządzących polityką, a w szczególności polską, oraz panem Jackiem Naliwajkiem, dziennikarzem Radia Gdańsk, znanym z umiejętności pokonania rozmówcy jego własną wypowiedzią. To spotkanie z pewnością wielu z nas zainspirowało i rozbudziło w nas obywatelską postawę.Pierwszym poruszonym problemem była niska frekwencja wyborcza w naszym kraju i pytanie: czemu na wyborach samorządowych notowana frekwencja jest najniższa (przypomnijmy: temat ten poruszał również pan Jarosław Sellin na spotkaniu w naszej szkole 29 września).Pan Jarosław Och stwierdził że mimo wszelkich wprowadzonych ułatwień w sposobach głosowania, frekwencja za każdym razem jest „dalece niesatysfakcjonująca”, a wybory prezydenckie cieszą się większym zainteresowaniem ze względu na większy „dynamit polityczny” (jakim np. w 95 roku, kiedy osiągnęliśmy rekordową frekwencję 68,2 %, było starcie pomiędzy Lechem Wałęsą, a Aleksandrem Kwaśniewskim), który nie pozwala przejść wobec tych wyborów obojętnie. Mocno lekceważy się w naszym kraju wybory do Parlamentu Europejskiego – udało się zmotywować jedynie około 20-25 % dorosłych obywateli do pójścia na wybory. „W grupie tych którzy nie chodzą na wybory są przede wszystkim ludzie młodzi. Wyborca w wieku od 18 do 25 lat to wyborca najmniej czynny wyborczo.” – zwracał uwagę pan Och – „to wyborca który widzi setkę powodów, które, jego zdaniem, doprowadzają go (..) do niechęci wzięcia udziału w wyborach”. Wśród wymienianych powodów młodzi ludzie często wskazują na brak odpowiednich kandydatów i ciekawych propozycji na rynku wyborczym albo usprawiedliwiają się, że przy niskiej frekwencji ich głos i tak nie będzie miał znaczenia.” „O ile w wyborach prezydenckich, parlamentarnych ten jeden głos każdego z was znaczy rzeczywiście dosyć niewiele, stanowi jedną trzydziestomilionową wpływu na sprawy kraju, mógłbym państwa pocieszyć że w praktyce jest nieco lepiej, bo skoro 50% Polaków zostaje w domu, to oznacza że ten jeden głos to aż jedna piętnastomilionowa” przekonywał nas nasz gość, dodając, że zwłaszcza w małych gminach jeden głos jest na wagę złota i ma duże znaczenie. Kolejnym problemem naszego społeczeństwa jest znikomy szacunek dla klasy politycznej – w rankingach społecznego uznania na 4 ostatnich miejscach plasują się: minister, radny, poseł i działacz partii politycznej. W tym wypadku nie pójście na wybory to „żółta bądź czerwona kartka”, wyraz dezaprobaty dla polityków spośród których musimy wybierać. Poprawie sytuacji na pewno nie sprzyja blokowanie różnych inicjatyw, które mogłyby ułatwić głosowanie (np. umożliwienie obywatelom głosowania elektronicznego) przez ludzi, w których interesie nie leży poszerzenie grona wyborców i zwiększenie przewagi przeciwników. Później padło pytanie zadane przez jednego z prowadzących spotkanie, „czy w Polsce wystarczy nie być złym prezydentem, burmistrzem bądź wójtem by zostać ponownie wybranym?”, na co pan Jacek Naliwajek odpowiedział że istotnie, w Polsce ludzie na wcześniej wymienionych stanowiskach muszą się o to bardzo postarać. Nasz klubowy kolega stwierdził również, że trudno jest znaleźć informacje na temat kandydatów do rady gmin, a szukanie po listach jest długie i nużące. Pan Naliwajek odnosząc się później do jego wypowiedzi wyjaśnił nam, że współczesne media opierają się głównie na emocjach i bywa nawet, że goście zapraszani przez niego do rozmowy na antenie, nie mają swoich programów. Taki sposób działania środków przekazu przyczynia się również do niskiej frekwencji wyborczej w wyborach do rady powiatu, które nie wywołują tylu emocji. Przy prowadzeniu kampanii wyborczej wykorzystuje się fakt, że ludzie są wzrokowcami, skupia się więc ona na „fajnych klipach i plakatach”. To obniża znaczenie programów wyborczych. Obaj nasi goście poruszyli także temat dużej ilości głosów nieważnych – aż 14-16 % głosów w wyborach samorządowych. Wynika to z tego, że nie wszyscy dorośli obywatele wiedzą jak głosować, a częściowo przyczyniły się do tego plakaty wyborcze z kratką zaznaczoną „ptaszkiem” ;) i zamieszanie w trakcie wyborów. Pod koniec usłyszeliśmy wymowne  przesłanie: - „Co z tego że będziecie całą niedzielę powtarzać „on jest najlepszy”, skoro on przegra, bo Wy zostaniecie w domu.”- apelował p. dr Och. – „Bądźcie świadomymi wyborcami, zwracajcie uwagę by oddać głos ważny.” Wyznaczył także zadania spin doktorom: „edukujcie (…) i pilnujcie, by ludzie byli zmotywowani do aktywności wyborczej” i zaznaczył także, że warto szukać kandydatów na niższych pozycjach z listy wyborczej.
Dziękujemy naszym gościom za pożyteczną lekcję obywatelskiego zaangażowania a KMP „Stańczyk” za zorganizowanie spotkania. Liczymy na dalsze!